Kryzys szkoły – Jesper Juul

Sięgając po tę książkę zastanawiałam się gdzie leży problem i czym tak naprawdę jest kryzys szkoły. Dziecięcą niechęcią czy porażką instytucjonalizacji placówek edukacyjnych? Według Juula problemem nie są uczniowie. I od samego początku przekonuje by w końcu odejść od obowiązku szkolnego na rzecz prawa do nauki. Jest to wyraz nie tylko ogromnego szacunku do młodego pokolenia, ale także wiary w ich kompetencje i naturalną chęć nauki.
Bo, Juul to nie tylko poważany autorytet w środowisku pedagogicznym, ale także jeden z największych ambasadorów dzieci i młodzieży.

Zdradzę Wam, że za rok również mój syn rozpocznie pierwszą klasę i oboje będziemy mieli szansę poznać szkolną  rzeczywistość. Zaczęłam więc powoli szukać informacji, konfrontować swoje obawy rozmawiając z rodzicami, którzy początki mają już za sobą oraz sięgać po wartościowe książki, wśród których nie mogło zabraknąć Kryzysu Szkoły Juula.

I po raz kolejny się nie zawiodłam! Ta niewielka pozycja niesie ogromną wartość dla każdego rodzica, wspierając go w wielu niewiadomych. Niesie pokłady otuchy poprzez stwierdzenia tak ważne, jak – rozumiem Cię; tak, wiele rzeczy nie funkcjonuje jak powinno; masz prawo do stania po stronie swojego dziecka. Jest jak drogowskaz ku odpowiedzialnemu i bezpiecznemu szkolnemu życiu.

MAŁA KSIĄŻKA O DUŻYCH SPRAWACH

Kryzys szkoły opiera się na fundamentalnych dla każdego człowieka wartościach, tj. szacunek, godność czy integralność. I to za ich pomocą Juul krok po kroku omawia współczesne problemy młodego pokolenia, a także bolączki wielu dorosłych. Niektóre, tylko z pozoru błahe i niezauważalne, kryją się głęboko w tkance społecznej. I bardzo często bywają przywoływane jako krzywdząca norma.
Najważniejsze jest jednak to, żeby każdy rodzic uświadomił sobie, że jego dziecko naprawdę chce się uczyć, a większość szkolnych problemów ma zupełnie inne podstawy. Presja jedynie zaognia trudną sytuację i niszczy dziecięcą relację z dorosłymi.

Na kartach tej książki odkryłam jeszcze jedną, niezwykle ważną prawdę. Tę dotyczącą mocno ugruntowanego systemu kar i zakazów. Szkoły, w krajach postępowych i demokratycznych, nadal opierają swoje działania na strachu który wywołują. A nauczyciele budują autorytet na funkcji.
To naprawdę smutne spostrzeżenia.

„Jeśli w rodzinie z dwójką dzieci nie działa metoda równania do pewnego standardu, to co można powiedzieć o szkole pełnej dzieci? (…) czas wreszcie dostrzec i uznać indywiduum!”

Z czego wynika ta ciągła potrzeba dyscyplinowania i pilnowania? Teza Juula zakłada utratę wspólnych wartości. Zachwianiu ulegają społeczne podstawy. Zaczyna brakować jednoznacznej odpowiedzi na to co jest słuszne, a co nie. Nie ma też jednej dobrej metody wychowawczej i jednakowych granic dla każdego.

CZEGO POTRZEBUJĄ DZIECI?

Mądrego przewodnictwa oraz bycia z rodzicami tu i teraz, bez presji wytyczanej przez ich cele wychowawcze i wieloletnie plany na przyszłość. Dorośli nieobecni w codzienności swoich pociech dają im mniej lub bardziej świadomy przekaz, że dzień dzisiejszy nie ma znaczenia w zestawieniu z rzeczywistością za kilka lub kilkanaście lat.

Rodzice mogą zdecydować, że będą bardziej interesować się teraźniejszością swoich dzieci i częściej cieszyć wspólnym byciem razem. Kiedy dzieci to poczują i dostrzegą radość w oczach matki i ojca, łatwiej będzie im stawić czoło przeciwnościom w szkole.


W szkole zaś młodzi ludzie powinni mieć możliwość prowadzenia szczerego, otwartego na ich potrzeby dialogu z nauczycielami oraz ogólnej akceptacji i zrozumienia.
Bo prawdą jest, że wielu kreatywnych i wpływowych ludzi miewało problemy z nauką bądź nie kończyło kolejnych klas.
I tak jak każdy potrzebują uznania, docenienia i bliskości.

Pamiętam moment, kiedy mój syn czuł się gorszy z powodu swojego wieku i umiejętności podczas zajęć z języka angielskiego. Rok młodszy, dopiero uczący się czytać wracał przygnębiony do domu, a ja postanowiłam pójść za dwoma radami Juula – wyrazić swój szczery podziw i zapewnić, że pomogę nawet jeśli postanowi zrezygnować. Po wszystkim się przytulił, podziękował i chętniej poszedł na następną lekcję. Myślę, że pozwoliło mu to nabrać dystansu i wiary we własne możliwości. Z pozoru tak niewiele, a jednak.

CZEGO OCZEKUJE SZKOŁA?

Dzisiaj najczęściej jest tak, że dzieci tylko na samym początku nie czują lęku przed szkołą.

Według badaczy szkoła jest dobrym miejscem dla mniej więcej 15% uczniów. Tych dobrze wychowanych i zawsze przygotowanych do lekcji, wśród których wielu dorosłych upatruje nadziei i przyszłości narodu. Tymczasem, ponad 50 lat badań pedagogicznych przedstawia niepokojące wnioski. To właśnie młodzież z pierwszych ławek, cicha i grzeczna, w wieku 30 – 40 lat choruje na depresję, cierpi z powodu wypalenia zawodowego, stresu oraz uzależnień.

Pozostałe 85% uczniów, to dzieci obdarzone silnym charakterem, temperamentne, głośno wyrażające swoje zdanie. Słowem – problematyczne. Bywa, że klasyfikuje się je jako ‚trudne’ i za ten stan wini rodziców. Szkoły w dalszym ciągu nie potrafią wziąć odpowiedzialności za prowadzone działania i funkcję jaką dzierżą. Przecież one również wychowują młode pokolenie. I to nie w mniejszym stopniu niż rodzice!

Ci ostatni natomiast mają mgliście określoną rolę i miejsce w szkolnym systemie. Juul słusznie zauważa, że rodzice nie chcą się włączać w sprawowanie kontroli nad instytucją do której posyłają swoje dzieci. Do rad szkolnych, a nawet trójek klasowych nie ma zbyt wielu chętnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – nie są traktowani poważnie. Stoją niejako rozdarci pomiędzy pedagogami a własnymi dziećmi, szczególnie wtedy gdy pojawia się sytuacja kryzysowa. Nie będąc nawet stroną konfliktu.

Obecna kultura szkolna jest nie do zniesienia nie tylko dla uczniów i ich rodziców, ale także dla nauczycieli. Wiele jest jeszcze do zrobienia, ale o tym przeczytacie sięgając po Kryzys szkoły.

Kryzys szkoły – cytat 1
Kryzys szkoły – cytat 2
Kryzys szkoły – cytat 3
Kryzys szkoły – cytat 4
Kryzys szkoły – cytat 5
Kryzys szkoły – cytat 6
Kryzys szkoły – cytat 7
Kryzys szkoły – cytat 8
Kryzys szkoły – cytat 9
Kryzys szkoły – cytat 10
Kryzys szkoły – cytat 11
Kryzys szkoły – cytat 12

DLA KOGO?

Wszystkich, nie wyłączając młodzieży.
Szczególnie zaś rodziców i nauczycieli. Ci drudzy znajdą w niej wiele cennych informacji o tym, jak budować swój osobisty autorytet, a także zmieniać relacje z uczniami na takie, które opierają się na szacunku i zrozumieniu, a nie walce o władzę. Juul daje nadzieję, że szkoła może przejść ogromną transformację i stać się miejscem, w którym nasze dzieci rozwiną skrzydła. Zmianę musimy jednak zainicjować my – rodzice, nauczyciele i dzieci. Dla następnych pokoleń. A po więcej… odsyłam Was do Kryzysu szkoły i pozostałych książek autora.